Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
FiGa
Moderator
Dołączył: 09 Lis 2005
Posty: 4557
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: München
|
Wysłany: Czw 0:07, 06 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
Owszem, nie zaprzecze, ze sa wyjatki Ale wypusc te wszystkie psy na wolnosc, co by sie stalo?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|
 |
Atha
Administrator
Dołączył: 02 Lip 2005
Posty: 7094
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 29 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: popadnie
|
Wysłany: Czw 1:56, 06 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
Qnmn, tylko ludzie, jeśli chcą mieć dziecko, przemyślają zwykle tą decyzję, a przynajmniej mają taką szansę. Zwierzęta się rozmnażają, bo tak nimi kieruje instynkt. A tym instynktem kieruje człowiek. Gdyby nie ingerencja człowieka, słabsze osobniki by nie przeżywały, a ze szczeniąt dorosłość osiągały tylko najsilniejsze. Ponieważ człowiek doprowadził do tego, że każde zwierze ma szansę przezycia- co bynamniej nie jest czymś złym, musi pamiętać o zachowaniu tej równowagi- jeśli więcej przeżywa, powinno się rodzić mniej, bo będzie ich po prostu zbyt wiele. Tak samo z materiałem genetycznym- w naturalnych warunkach słabe by nie przeżyły, zostałyby tylko silne i zdrowe. Dlatego my musimy zadbać o jak najlepszą psią genetykę, żeby nie rodziły sie szczenięta coraz słabsze i bardziej podatne na choroby. Z założenia po to są rodowody...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
FiGa
Moderator
Dołączył: 09 Lis 2005
Posty: 4557
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: München
|
Wysłany: Czw 16:38, 06 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
Wiecie jaka mialam sytuacje ostatnio...?
Napisala na forum dziewczyna, ktora rozgladala sie za dalmatynczykiem. Chciala bez rodowodu.
Ja oczywiscie zaczelam gadke, tiruriru, z poczatku troszke burzliwie (jak to zawsze ma miejsce ) w koncu jednak dziewczyna sie ze mna zgodzila i zamowila psiaka w hodowli. Pojechala po niego 600km, przywiozla do domu, szczesliwa... Po miesiacu okazalo sie ze psiak ma wade serca i pozyje max 5 lat...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Atha
Administrator
Dołączył: 02 Lip 2005
Posty: 7094
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 29 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: popadnie
|
Wysłany: Czw 22:19, 06 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
Ssst No, to pozytywnie nie nastraja...
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
FiGa
Moderator
Dołączył: 09 Lis 2005
Posty: 4557
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: München
|
Wysłany: Pią 2:42, 07 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
To jest normalne, wszedzie zdarzaja sie te slabsze szczeniaki. To dotyczy kazdej rasy. Posiadanie rodowodowego psiaka tez nie daje nam 100% pewnosci co do jego zdrowka. Szanse sa wieksze, ale nie sa pewniakiem. W tej hodowli to pierwszy taki psiaczek, jego rodzenstwo zostalo przebadane - wszystko w najlepszym porzadku. Ta konkretna psinka byla tym pechowcem i pech sprawil ze trafila na niego dziewczyna ktora przeczytala na forum ze kupujac w hodowli bedzie miec zdrowego psa
Na szczescie jest na tyle dorosla iz rozumie o co cho I nie zasugerowala nawet przez moment czegos glupiego
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez FiGa dnia Pią 2:42, 07 Sty 2011, w całości zmieniany 1 raz
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Qnmn
PieskiŚwiat
Dołączył: 28 Gru 2010
Posty: 20
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Gdańsk
|
Wysłany: Pią 14:55, 07 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
Atha nie zgadzam się z Tobą prawie w żadnym aspekcie po za przetrwaniem najsilniejszych.. to dzikie prawa jungli które od zawsze były, są i będę dotyczyły każdej istniejącej osoby na tym świecie..
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
jareth
PieskiŚwiat
Dołączył: 16 Lis 2010
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Pią 14:57, 07 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
A nie może zagadać z hodwcą?Przecież chyba istnieje możliwość dogadania się skoro dostała psa chorego?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
FiGa
Moderator
Dołączył: 09 Lis 2005
Posty: 4557
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: München
|
Wysłany: Pią 18:06, 07 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
jareth, oczywiscie hodowca zostal poinformowany i jakos sie dogadali - ja osobiscie w to nie wnikalam. O oddaniu suni nie bylo mowy, nowa wlascicielka zdazyla sie juz do malej przywiazac.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Atha
Administrator
Dołączył: 02 Lip 2005
Posty: 7094
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 29 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: popadnie
|
Wysłany: Sob 17:46, 08 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
Qumn, a w czym dokładnie sie nie zgadzasz? Przedyskutujmy to merytorycznie
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
mrau
PieskiŚwiat
Dołączył: 08 Cze 2010
Posty: 60
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Lublin
|
Wysłany: Czw 21:49, 13 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
Śmieszy mnie porównanie aktu ślubu do rodowodu psa... Co ma jedno do drugiego?
Rodowód to potwierdzenie pochodzenia, dokładnie tak samo jak rodowody ludzkie.
Akt ślubu to dokument potwierdzający zawarcie małżeństwa - w psim świecie nie ma zawierania małżeństw.
Dziwi mnie też negowanie psich( kocich, misich, szczurzych, króliczych etc) rodowodów. Każdy człowiek rodząc się otrzymuje metrykę, każdy człowiek ma rodowód. Świnie i krowy, które zjadamy to też zwierzęta rasowe. I nikt nie neguje takich rodowodów. Jaka jest różnica między udokumentowanym pochodzeniem człowieka, krowy czy świni a rodowodem zwierzęcia towarzyszącego?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
jareth
PieskiŚwiat
Dołączył: 16 Lis 2010
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Czw 22:14, 13 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
Tu chodzi o genetykę.Gdyby ludzie łączyli sie w pary według genów,żezby przetrwały tylko te dobre,to pewnie byłoby mniej chorych i ułomnych.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
Atha
Administrator
Dołączył: 02 Lip 2005
Posty: 7094
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 29 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: popadnie
|
Wysłany: Sob 1:25, 15 Sty 2011 Temat postu: |
|
|
I powiem szczerze, może to z mojej strony okrutne, ale uważam, że nie byłby to zły pomysł... Niekoniecznie dobieranie sie w pary pod względem genetycznym, ale jak ktoś ma rozszczep podniebienia, wade serca i przypadki downa w rodzinie na raz, to na jego miejscu zastanowiłabym sie, czy na pewno chce ryzykować, że dziecko coś z tego odziedziczy. No ale nie odbiegajmy od tematu, moje herezje zostawie może dla siebie.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
CANIS MAJOR
PieskiŚwiat
Dołączył: 25 Paź 2013
Posty: 461
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Myszków i okolice albo na lewo od Oriona
|
Wysłany: Wto 21:38, 21 Sty 2014 Temat postu: |
|
|
FiGa napisał: | Wiecie jaka mialam sytuacje ostatnio...?
Napisala na forum dziewczyna, ktora rozgladala sie za dalmatynczykiem. Chciala bez rodowodu.
Ja oczywiscie zaczelam gadke, tiruriru, z poczatku troszke burzliwie (jak to zawsze ma miejsce ) w koncu jednak dziewczyna sie ze mna zgodzila i zamowila psiaka w hodowli. Pojechala po niego 600km, przywiozla do domu, szczesliwa... Po miesiacu okazalo sie ze psiak ma wade serca i pozyje max 5 lat... |
Też miałem podobny przypadek, tyle, że do serca doszła jeszcze dysplazja. Te renomowane hodowle to największe oszustwo jakie może się zdarzyć. Szczegółowe badania psów rasowych możecie sobie wsadzić między bajki, wszystko da się załatwić i kupić. Jak ktoś kupi rasowego psa, po championach za kilka tysięcy, i po miesiącach okaże się , że jest na coś chory, lub wadliwy, to na pewno nie zrezygnuje z hodowli, i wycofa psa, tylko będzie robił wszystko aby się odkuć. I tak te choroby się przenoszą wśród rasowych psów, z pokolenia na pokolenie, coraz więcej. Weźmy choćby Owczarki niemieckie, gdzie znalezienie osobnika bez dysplazji jest już prawie niemożliwe.
Lepiej kupić "rasowca" za kilkaset złotych, lub poszukać w schroniskach.
Rodowód, to tylko przepustka na wystawy, nic więcej, żadna gwarancja zdrowego psa.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
ojeja
PieskiŚwiat
Dołączył: 27 Lis 2009
Posty: 288
Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Wto 23:13, 21 Sty 2014 Temat postu: |
|
|
zgadzam się z tobą canis, ale to że trudno o on-ki bez dysplazji to wina ludzi. Zniszczyli rasę, dla snobistycznych pobudek, bo taki pies z kątowanym zadem jest ładny, ładnie wygląda i się prezentuje. Nikt nie patrzy pod kątem zdrowia, tylko pod kątem wyglądu. A im pies jest bardziej kątowany tym jest ładniejszy, liczy się sposób poruszania (ponoć porusza się z większą gracją). Zauważ, ludzie nie patrzą na psychikę, nie kojarzą psów o normalnej psyche, tylko w/g wyglądu. I jak widzisz/spotykasz jakieś on-ki to są to psy szczekliwe, zeschizowane, nadpobudliwe. A użytka znaleźć, to tak jak szukać igły w stogu siana.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
CANIS MAJOR
PieskiŚwiat
Dołączył: 25 Paź 2013
Posty: 461
Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: Myszków i okolice albo na lewo od Oriona
|
Wysłany: Śro 20:53, 22 Sty 2014 Temat postu: |
|
|
Wina hodowców jest oczywista, mam w pamięci jakie te ON były kiedyś ładne. Pozostały już tylko wspomnienia po Cywilu, czy Szariku, a dzisiaj...jak ktoś eufemistycznie napisał na tym forum "ON to pies, co ma zad jak skocznia narciarska", komu może podobać się taki pies? Ja nazywam to dosadniej: Garb na koślawych nogach (można zobaczyć na konturze maszerującego psa, w czołówce serialu pt. Komisarz Alex) .
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Powrót do góry |
|
 |
|